o mnie

Moje zdjęcie
Częstochowa, Poland
Hobby to ważna rzecz. W związku z licznymi pasjami, które się do mnie przyplątały i nie chcą puścić, doszłam do wniosku, że ktoś w końcu powinien wynaleźć sen w pigułce. Wtedy miałabym więcej czasu na realizowanie swoich pomysłów, które wciąż kotłują mi się w głowie. Na razie musi mi wystarczyć tyle wolnego ile mam :) KONTAKT: marta.mojepasje@gmail.com

RYSki - rysunkowe cuda!

RYSki - rysunkowe cuda!

Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świąteczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

choinkowo

No i oczywiście, podobnie jak w roku ubiegłym, zapomniałam się pochwalić naszymi ozdobami świątecznymi, wykonanymi na pewien konkurs. Tak w dużym skrócie, oto one:
 



Dodatkowo trzasnęliśmy ozdoby z odpadów:
 choinka z gazet
i
                                                              z butelki plastikowej



"bombka elektroniczna" :)

wtorek, 10 listopada 2015

* święteczne ozdoby 1

O... i to tak ze mną jest... właśnie znalazłam post - z ubiegłego roku (!!!), który gdzieś sie schował i zapomniał pokazać :) ... ale nic to, akurat na czasie, więc wrzucam :)
 
"Po różnych dziwnych doświadczeniach lat ubiegłych,  zdecydowaliśmy się zakupić niewielką sztuczną choineczkę, która jakimś cudem zmieściła się jeszcze w (starym) Staśkowym pokoiku. Po szybkiej analizie ostatnich szkód poczynionych przez naszego Najmilszego... porzuciłam bardzo szybko myśl o przystrojeniu choineczki bombkami szklanymi. Ba! nawet tzw. "plastiki" w bezpośrednim sąsiedztwie naszego Dziecia nie wzbudzają mojego zaufania...

W związku z powyższym aby choinka była choinką, a Dzieć i drzewko pozostawali w stanie nienaruszonym, postanowiłam nieco uzupełnić ubiegłoroczną kolekcję ozdóbek choinkowych.
 
Kilka dodatkowych ozdób - głównie personalizowanych filcowych choineczek - przygotowałam dodatkowo na kiermasz odbywający się w "naszym" przedszkolu.







Choineczki się spodobały.
Nic sie nie stłukło.
A kiermasz zakończył się pełnym sukcesem :)"


Teraz czas na przygotowania do akcji tegorocznej :)

piątek, 25 kwietnia 2014

* wielkanocnie

W zasadzie święta już minęły (i całe szczęście, bo czujne oko wagi nie zna litości), ale chciałabym jeszcze na chwilkę do nich wrócić i podzielić się z Wami moimi tegorocznymi pomysłami. Wiem, że to nieco późno, ale może przydadzą się Wam za rok :)))

Najbardziej efektowne okazały się być chyba jajka z motywami roślinnymi. Przygotowanie jak poniżej:


 Ugotowane jaja wyciągamy i delikatnie odklejamy z powierzchni listkowe szablony...


Ponadto popełniłam również kilka świątecznych dodatków:








 Święta, święta i po świętach :)))

środa, 26 lutego 2014

* bałwanki nieco sensoryczne

Zupełnie zapomniałam, że w tym całym  świątecznym ferworze przygotowałam dwa zupełnie przyzwoite bałwanki, które chciałabym Wam dziś przedstawić. Tak, wiem, że to nieco po tzw. czasie, ale jakoś mi się zapomniało, a w zasadzie nie jest to aż takie
  szczególnie ważne. Bałwanki prezentują się tak:
 

W zasadzie myślę sobie, iż przy zachowaniu bezdyskusyjnego szacunku do facjaty bałwanka, śmiało możemy zmienić jego oblicze dostosowując nieco bardziej do panujących warunków  - zimy brak a Wielkanoc tuż tuż :) Tak więc nieśmiała moja sugestia to amputować nos, dodać dwa długaśne ucha, wąsiki i omyk. A co! Królik może się przydać :)

Bałwanka nie zdążyłam niestety przerobić na radosnego króliczka, ale mimo to chciałabym podzielić się z Wami moim DIY, ponieważ bez względu na końcową klasyfikację zwierzęcia (miś, królik czy bałwanek) zasada przygotowania będzie ta sama. 




 
1.
 2.
 3.
                          4.

  5.


i mamy stwora!
:)
Do dzieła Kochani!

czwartek, 21 listopada 2013

* paseczki rzepowe

W ramach przygotowań świątecznych popełniłam jeszcze jedną rzecz - RZEPOWE PASECZKI, z których można tworzyć różne różności, ale przede wszystkim ŁAŃCUCH NA CHOINKĘ!

Pomysł ten nasunął mi się, kiedy po raz enty uświadamiałam nasze dziecko cóż to są te "połączone kółeczka", które dzierży w dłoni niezbyt urodziwy chłopczyk, narysowany na kartach pewnej książki, o której czytanie Dzieć mnie ostatnio non stop molestuje.

"Synu..."- rzekłam  moralizatorskim tonem - "...to przecież jest papierowy łańcuch na choinkę!"  (jak można tego nie wiedzieć?!?!). Spojrzałam kontrolnie na zdezorientowanego Dziecia, jednak jego mina nie wskazywała aby wyjaśnienie, które właśnie poczyniłam go zadowalało... Spokojnie, nie z takimi pytaniami trzeba będzie się jeszcze zmierzyć... Chcąc rzetelnie uświadomić dziecko, jako matka zwana w pewnych kręgach "twórczą" rzekłam bez namysłu (kretynka): "HA! mamusia zaraz ci pokaże o co chodzi!"

Wstałam "gibko" (udając, że nie słyszę trzeszczenia kolan) i byłam już o krok od sięgnięcia papieru, nożyczek, kiedy dotarło do mnie, że jeszcze jedna rzecz jest tutaj niezbędna .... KLEJ !!!!!

W tym momencie stanęła mi przed oczami wizja, w której połączenie Stasiny i Kleju w prostej linii prowadziło do delikatnie mówiąc... katastrofy. Uprzedzając: ten kto się ze mną nie zgadza, powinien był widzieć cóż to urocze i niewinne dziecię potrafi zrobić z Sudokremem... ale o tym innym razem.

Tak właśnie powstał projekt "RZEPOWYCH PASECZKÓW" a ma się on tak:

Wycinamy jednakowe kawałki materiałów / warto je zaprasować:


Zszywamy jednakowe paseczki...
 

...przyszywając na końcach rzepy:
 

co w efekcie pozwala nam na wykonanie tzw. łańcucha świątecznego... oraz innych wymyślonych elementów, jak np. figury geometryczne:
 

i tyle :)

Twórczych Świąt życzę!
m.

niedziela, 17 listopada 2013

* choinka

Święta Bożego Narodzenia bez względu na to kto i w co wierzy bądź nie, są chyba jedynym okresem w roku, w którym można cieszyć oczy tak dużą ilością gadżetów bardziej bądź mniej z związanych z obchodami tego święta. Jedne są całkiem ciekawe i pozwalają nacieszyć oko rzetelnością i gustownym wykonaniem (co jest oczywiście pojęciem wielce abstrakcyjnym) a część (rzesza bym rzekła (!)) jest zbiorem totalnego kiczu i brzydoty. Ohydy wręcz... Fu.. Ale nie o tym...

Wraz z uciekającym czasem, uderzająca mnie coraz częściej wizja ubierania choinki z Dzieciem (co nas pewnie w tym roku już nie ominie...) stawia nieco pod znakiem zapytania trwałość naszego "dyżurnego kompletu choinkowego" (co prawda nie pochodzi z czasów Dynastii Ming ani nie jest też ultra drogą porcelaną, ale tak czy owak stanowi nasz dobytek i dobrze by było, żeby jeszcze trochę posłużył, w przeciwnym razie czeka nas "świąteczna" wycieczka do zatłoczonego po brzegi marketu, w trakcie której można posłuchać zakupowiczów prowadzących dosyć intensywne dysputy z wykorzystaniem uroczych świątecznych wyzwisk :). Mając wszystkie wymienione aspekty na uwadze, postanowiłam oswoić Dziecia z czynnością wydawałoby się prostą i jakże znienawidzoną przez niektórych :) tj. z ubieraniem choinki. Co prawda zarówno bombki jak i choinka to tylko imitacja, ale mam nadzieję, że 'Staśku' zabawa się spodoba :D

Pomysł mój polegał na wykonaniu dwustronnej choinki - jedna strona - klasyczna, zielona, z uchwytami na bombki (guziki:) a druga stanowić miała przestrzeń do twórczego świątecznego wyżywania się przy wykorzystaniu kredek, farb, mazaków naklejek itp.

Pracę zaczęłam od przygotowania zawieszek:





 

Następnie wycięłam kartonowy podkład i nalepiłam filc w świątecznym relaksującym kolorze (jak się okazuje tylko niektórych...) zamocowałam guziki i napy.


Staś oczywiście dzielnie mi "pomagał"...kradł guziki i robił z nich aplikacje na spodniach... :D



UKOŃCZONA CHOINKA WYGLĄDA TAK: 
 


*   *   *


 
Nic to, trzeba się przyznać do porażki... 
Ku mojej rozpaczy Stasina  w pierwszym etapie swojego choinkowego rekonesansu postanowiła posiąść przytwierdzone (wydawało mi się w miarę mocno - jednak niewystarczająco jak się okazało) guziki, stanowiące swoisty zaczep na choinkowe zawieszki, a potem ze smakiem wyciamkał w trakcie oglądania bajki misternie przygotowanego bałwanka i nieomal pożarł bombkę na deser....

...nie mam słów... 
                                   ....synu, a miałeś być geniuszem... :D