Swego czasu otrzymałam w podarunku wąski długi kawałek przesoczyście zielonej wykładziny... nie było opcji, żebym ją wyrzuciła... Nie wiem do dziś czemu zdecydowałam się pracować z tak ciężkim do obróbki materiałem... palce pokłute do krwi, igły połamane... ale się zawzięłam i postanowiłam przekształcić tą zieloną materię w matę sensoryczną. Mata jest dosyć długa i składa się z szeregu różnych elementów, które można poznawać za pomocą dotyku. Zdjęcia niestety nie oddają jej uroku :(
Polecam takie zabawy wszystkim maluchom.
Dużo szybciej i w bezpieczny sposób można zapoznać się z otaczającym nas światem :)





















