o mnie

Moje zdjęcie
Częstochowa, Poland
Hobby to ważna rzecz. W związku z licznymi pasjami, które się do mnie przyplątały i nie chcą puścić, doszłam do wniosku, że ktoś w końcu powinien wynaleźć sen w pigułce. Wtedy miałabym więcej czasu na realizowanie swoich pomysłów, które wciąż kotłują mi się w głowie. Na razie musi mi wystarczyć tyle wolnego ile mam :) KONTAKT: marta.mojepasje@gmail.com

RYSki - rysunkowe cuda!

RYSki - rysunkowe cuda!

Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanki-szmacianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulanki-szmacianki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lutego 2016

RYSka MAMUCICA projektu Igusi :)

  

No! W końcu zasiadłam znów do szycia! :) a to wszystko dzięki Igusi, która zwróciła się do mnie poprzez swoja mamę, aby "urealnić" jej maskotkowy projekt. Iga wymarzyła sobie posiadanie Mamucicy nazwanej "Brzoskwinką". W wersji oficjalnej Mamucica pochodzi z filmu "Epoka lodowcowa". Projekt natomiast stanowi dużo oryginalniejszą i fantazyjną  wersję zwierzęcia. Ale co najważniejsze taka "personalizacja" pozwala przytulance stać się wyjątkową w swoim rodzaju :) Było to nie lada wyzwanie, ale myślę, że wyszło całkiem fajnie - sami zobaczcie :)



 PROJEKT:
 (oryginał jest w wersji "do góry nogami", 
dlatego też na łapkach z tyłu przyszyłam szlufki do powieszenia :) 

ETAP POŚREDNI :)

 I CAŁOŚĆ:



tu Z MODELEM:
(maskotka wyszła sporaśna (110 cm z ogonkiem),
 ale mam nadzieję, że to w niczym nie będzie przeszkadzać :) )

Mam nadzieję, że radość jest :)


niedziela, 2 lutego 2014

* gadająca skarpeta

Niestety mam już pewność, że wraz z szeregiem wielce potrzebnych i wartościowych cech jakimi jako rodzice podzieliliśmy się w obdarowaniu naszego pierworodnego, tenże Dzieć postanowił również odziedziczyć pewną niezbyt łaskawą - przede wszystkim dla mamy - przypadłość...tzw. "brak woli do porannego wstawania"  (bynajmniej nie po mnie... :D)

Pewnego poranka, żeby pobudzić wielce opornego Dziecia do osiągnięcia pozycji wertykalnej, postanowiłam posłużyć się (nieprzemyślanym jak się potem okazało) fortelem. Wsadziłam rękę do porzuconej w kąciku łóżeczka smutnej skarpety i zamieniłam się płynnie w skarpetkowego pożeracza małych śpiochów.

Niestety, skutek był zgoła odwrotny. Dzieć ignorując bezczelnie moje starania i zachęty do pobudki oznajmił, że  będzie spał
dalej... i w dodatku ZE SKARPETĄ(!). Przytulił  się do niej (wyszarpując przy okazji ze stawu moją górną kończynę), podkreślając znaczenie tego czynu wprawiającym mnie w osłupienie stwierdzeniem:
"...Kocham Cię Skarpeto..."

W związku z tym, iż skarpeta została pierwszą (choć mam nadzieję nie ostatnią...) miłością naszego syna i trwale wpasowała się w jego młodociane życie, postanowiłam ją nieco zmodyfikować i "uczłowieczyć" :)



...teraz KAŻDA pobudka rozpoczynana jest niekończącym się wołaniem:
- "Mamo, mamo! mów do mnie skarpetą!"

Jeśli macie ochotę zrobić taka skarpetę,
postaram się przybliżyć poszczególne etapy poniżej:
 ... mam nadzieję, że skorzystacie :)

środa, 15 stycznia 2014

* RYS-ka konik

Nie mogę się nie uśmiechnąć kiedy piszę ten post :) A to dlatego, że kolejna RYS-ka została powołana do życia!!! Muszę się przyznać, że ogromnie dużo radości i energii daje tworzenie czegoś co jest wyjątkowe, unikatowe, jedyne w swoim rodzaju. Ba! jedyne takie na świecie! Bo przecież nie ma drugiej identycznej. Nie ma, ponieważ powstaje na bazie dziecięcego rysunku. Rysunku, który jest projektem jednostkowym. A najcudowniejsza w tym wszystkim jest radość obdarowanej osóbki, która jest dla mnie największym komplementem i najbardziej wartościowym podziękowaniem. 

Tak więc baczność! Do oglądania przystąp! :) 

PROJEKT: 


WYKONANIE:

 



piątek, 18 października 2013

RYS-ki ożywione! Kolorak i Luna

Każdy z nas marzy czasem, żeby mieć coś swojego, dokładnie takiego jak sobie wymyślił. Jeden marzy o super aucie, inny o locie w kosmos a jeszcze inny o swoim własnym wyimaginowanym bohaterze.

Wszyscy wiemy, że fantazja dziecięca nie ma granic. Pewnego dnia pomyślałam, czemu by nie skorzystać z tej nieograniczonej "bazy danych" i nie stworzyć czegoś co będzie wyjątkowe, zaskakujące a przede wszystkim jedyne w swoim rodzaju... 

Tak powstały zabawki "z rysunków", które nazywam "RYS-kami".

W ramach akcji "O Matko, Jesteś Kobietą", w której czynnie biorę udział, podjęłam się zadania wykonania RYSki dla wyłonionego w ramach jednego z konkursów zwycięzcy. Miało być prosto a wyszlo jak zawsze, ponieważ nadesłane prace były takie cudne. W związku z powyższym, postanowiłam przyznać dwie nagrody :) Popatrzcie jakie cuda wyrysowali Olivier i Natalia (pod spodem  RYSki):


Praca Oliviera:


Praca Natalii:



Uwielbiam robić tego rodzaju zabawki, ponieważ
można nadać im dokładnie taki charakter,  jaki wymarzył sobie mały projektant. A jaka jest radość? Tylko spójrzcie:

(zdjęcie opublikowane za zgodą Mamy Natalki)

                                     !  !  !



Jeśli chcesz sprawić swojemu dziecku niespodziankę i podarować mu ZAPROJEKTOWANĄ PRZEZ NIE ZABAWKĘ:

1. daj Dziecku kartkę i coś do kolorowania (kredki, mazaki, itp.)

2. zachęć, aby namalowało swoją wymarzoną zabawkę (cokolwiek przyjdzie mu do głowy - stworek z 5 nogami, ludek z okiem na kolanie, lalka z wariacką fryzurą, robot na kółkach, itp. - im bardziej zwariowana i dziwaczna, tym lepiej :)

3. zeskanuj obrazek bądź zrób jego zdjęcie

4. prześlij skan na mail: marta.mojepasje@gmail.com

Zapraszam do kontaktu :D

piątek, 7 czerwca 2013

* lalka szmacianka

W związku z okrucieństwem naszej pogody, która obdarowuje nas ostatnio niekończącymi się opadami deszczu, ilość zabaw i gier z 1,5 latkiem staje się nieco ograniczona... Tak wiec pozwoliłam sobie zabrać Dziecia naszego na tzw. shopping (co prawda zubożony o kupowanie, ale za to wzbogacony o jeżdżenie na wszelkich możliwych autkach na 2 złotówki...). Dzieć wydawał sie być szczerze zadowoloby, kiedy w pewnym momencie wypatrzył na dolnej półce w sklepie zabawkowym - LALKĘ. Lalkę ?!? Bądźmy szczerzy - zwykły bezpłciowy plastikowy gniot... Ha! może i gniot, ale miała otwierane (i tym samym zamykane) oczy (!) co wywołało u Smyka atak niepohamowanej żądzy zarówno posiadania jak i okazywania TU i TERAZ uczuć wybrance, co zostało uwieńczone solidnym pocałunkiem usta-usta...:)  Starając się trzeźwo myśleć, udało mi się dosyć sprawnie odciągnąć Dziecia, zanim ochrona postawiłaby nam zarzuty molestowania lalki przez nieletniego, i to przy moim współudziale :)

Sytuacja ta zmusiła mnie do zadania pytania: "Kochanie, chciałbyś taką lalkę?". Dzieć bezpardonowo i z nieskrywaną dumą odrzekł w pełni przekonany: "Tak :)".
 
Cóż robić? Pan każe sługa musi - maszyna poszła w ruch :) Co prawda nie udało mi się obdarować lalki ruchomymi oczami, ale mam nadzieję, że to nie przeszkodzi w nawiązaniu nici sympatii :)
... dredy, klasyczne iksy, talia osy... czgóż chcieć więcej? :)))

Mówcie co chcecie, ale moim zdaniem najbardziej pokrzywiona i nieforemna ale uszyta własnoręcznie lalka, ma w sobie więcej serca i duszy, niż we wszystkich "plastikach" razem wziętych. Czyż nie mam racji? :)


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

* jeż 2#

 Brzechwa Jan
"Jeż
"
 
Idzie jeż, idzie jeż,
Może ciebie pokłuć też!

Pyta wróbel: "Panie jeżu,
Co to pan ma na kołnierzu?"

"Mam ja igły, ostre igły,
Bo mnie wróble nie ostrzygły!"

Idzie jeż, idzie jeż,
Może ciebie pokłuć też!

Zoczył jeża młody szczygieł:
"Po co panu tyle igieł?"

 
 "Mam ja igły, ostre igły,
Żeby kłuć niegrzeczne szczygły!"


Sroka też ma kłopot świeży:
"Po co pan się tak najeżył?"

"Mam ja igły, ostre igły,
Będę z igieł robił widły!"

Wzięła sroka nogi za pas:
"Tyle wideł! Taki zapas!"

W dziesięć chwil już była na wsi:
"Ludzie moi najłaskawsi,
 
Otwierajcie drzwi sosnowe, Dostaniecie widły nowe!"

wtorek, 19 marca 2013

* ślimak

Chciałabym zaprezentować mój "przedostatni" wyrób (ten "ostatni" zamieszczę już niebawem). Jak zwykle powstał z potrzeby chwili, a jest to - ŚLIMAK  :)
Szczerze muszę przyznać, iż wbrew moim przypuszczeniom okazał się być dosyć pracochłonną pracą, mimo niezbyt pokaźnych rozmiarów. 

Oto i on w całej krasie:

"ślimak, ślimak, pokaż rogi, dam Ci sera na pierogi" :)

niedziela, 10 marca 2013

* motyl

Ostatnimi czasy, ku naszej niekłamanej radości, nasz Dzieć zaczął przepadać za czytaniem książeczek. Co prawda jak na razie przy wykorzystaniu jakże potrzebnej umiejętności czytania rodziców, ale to nie zmienia faktu, że zainteresowanie literaturą jest ogromne. Tak więc na dzień dzisiejszy znam na pamięć już kilka dosyć popularnych wierszyków, których zapamiętanie te kilka lat temu (tj. w szkole podstawowej ;)  sprawiało mi nie wiedzieć czemu ogromną trudność :) Przy okazji poznawania wytworów współczesnych wydawnictw, Stasina zwraca oczywiście uwagę na wszelakie dobro pojawiające się na kartach czytanych książeczek. Ku mojemu zdziwieniu, na prawie każdej stronie, prawie każdej książeczki, pojawiają się stadami bądź w pojedynczych jednostkach MOTYLE. Nawet nie zwróciłabym na to uwagi, ale wprawne oko naszego młodego czytelnika wyłapało te detale bezbłędnie. 

Z tej oto przyczyny powstał nowy Projekt "Motyl". Oto i on:





Teraz podczas czytania książeczek, motyl fruwa obok nas :)


* misz masz


Witooojcie :) 
Tym razem kilka drobiazgów, które w końcu doczekały się "publicznego wystawienia". Pogoda ostatnio coś nie nastraja na dłubanie... wciąż pada i jest szaro..brrr.. spać się chce i tyle :(    Weny mi brak, więc skupię się na zdjęciach :)

Oto Pan Felek we własnej osobie...
i brzuszek jego :)
   Wykonała się również łódeczka, dryfująca po wzburzonych wodach kocyka...

oraz Skarpetkowy Stworek

Ponadto prezentuję wygrzebanego z dna pudła - myszona :)




Lecę kończyć to co zaczęłam - ale o tym w następnym poście :)


sobota, 9 lutego 2013

* krab

Dziś mam przyjemność zaprezentować Państwu Pana Kraba :)
Wystarczą dwie włochate rękawiczki i mamy zwierza w pełnej gotowości.
Oswojony, nie kąsa, czasem lubi się przytulić :)




W planach mam powiększanie tej rodziny i powołanie do życia
 innych stworów wodnych, ale to jeszcze chwilkę zajmie...
może za tydzień? :)

środa, 30 stycznia 2013

* jeż

Czasem tak mam, że patrząc na przedmioty codziennego użytku, wyobraża mi się dla nich zupełnie inne przeznaczenie, niż to, które podają na metce :) I tak było tym razem. Włochata myjka w sklepie "za 4 zł"od razu do mnie "przemówiła"! Nie ma się co rozpisywać...

... oto ma wizja - PAN J:)






Idzie jeż, idzie jeż ...

niedziela, 13 stycznia 2013

* pluszak - poduszkowiec

Drugi "obiecany sobie" piątek - działam!
 
W kątku pokoju postawiłam otrzymaną kilka dni temu od koleżanki torbę z kawałkami materiałów. W czwartek wieczorem Stasina wygrzebała rzeczone skrawki i podała mi jeden z nich, rozrzucając pozostałe spektakularnie po całym pokoju (to chyba jedyny moment, kiedy wydaje mi się, iż małe mieszkanie ma swoje plusy :) Cóż było robić, szmatka miała tak fikuśny kształt, że nie sposób było tego nie wykorzystać :) 

Nie nadawała się nawet do obróbki, tylko od razu poszła "pod igłę"...

tak...wiem... ciężko określić co to jest... :)
(na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, iż kształt temu czemuś nadał wygrzebany skrawek)
...ale zupełnie mi to nie przeszkadza, ponieważ...
... zdaje się, naszemu Dzieciu się spodobał ...
... polubił "to coś" bez względu na płeć i przekonania :)))

... tak czy siak, jakieś imię by się przydało, może coś podpowiecie? ...