Zakochałam się w pewnym typie domków (chyba dla dzieci :) tzw. "fairy houses", które w USA są dosyć częstym wyposarzeniem pokoi bądź ogrodów (
przykład). Postanowiłam zrobić coś takiego sama... może nieco mniejszego na początek :) jednak nakład pracy = czasu przerósł moje oczekiwania. Brak miejsca do "śmiecenia" i rozkładania wszelkich potrzebnych do budowy domku drobiazgów (= gałęzi, kory, wyschniętych nasion, traw, mchu itp.. :) przedłuża moje "budowanie". Na razie skupiłam się na drobnych elementach, którymi potem będę uzupełniać szkielet domku, jak oczywiście dotrwam w swoim postanowieniu :))))))))).
Oto część z moich dotychczasowych wytworów wyobraźni :
troszkę "drzewo" i "krzako"-stanu:
+ różne inne drobiazgi:
 |
| napis nad drzwi |
 |
| studnia |
 |
| wieszak na pranie |
 |
| fotele |
 |
| "prasowaczka" |
 |
| kołyska |
 |
| dzbanek z wodą + umywalki |
|
|
|
|
|
|
... i różne takie drobniejsze:
 |
... latarnie, parasolka, skrzynka na listy, świecznik, torebka, wazon, koszyk,
książki, zeszyty, płot, grabie, łopata, mąka, cukier, tel. komórkowy, "zastawa" stołowa :) |
|
 |
... najbardziej chyba jestem dumna z "gigantycznego" tel. komórkowego,
ma jekieś 9 mm :) |
No, i tyle jak na razie :) niektórzy mają niezły ubaw z tych moich "zabaweczek"... ale skoro mi przynosi to radość, to czym tu się przejmować :)))