o mnie

Moje zdjęcie
Częstochowa, Poland
Hobby to ważna rzecz. W związku z licznymi pasjami, które się do mnie przyplątały i nie chcą puścić, doszłam do wniosku, że ktoś w końcu powinien wynaleźć sen w pigułce. Wtedy miałabym więcej czasu na realizowanie swoich pomysłów, które wciąż kotłują mi się w głowie. Na razie musi mi wystarczyć tyle wolnego ile mam :) KONTAKT: marta.mojepasje@gmail.com

RYSki - rysunkowe cuda!

RYSki - rysunkowe cuda!

Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plastyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plastyczne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

choinkowo

No i oczywiście, podobnie jak w roku ubiegłym, zapomniałam się pochwalić naszymi ozdobami świątecznymi, wykonanymi na pewien konkurs. Tak w dużym skrócie, oto one:
 



Dodatkowo trzasnęliśmy ozdoby z odpadów:
 choinka z gazet
i
                                                              z butelki plastikowej



"bombka elektroniczna" :)

wtorek, 15 grudnia 2015

gra planszowa

A my nadal konkursowo :) Tym razem tematem była "ręcznie przygotowana gra planszowa". co prawda wstępnie miałam szalony pomysł na przygotowanie gry formatu A0, z górami, tunelami itp... ale plany te należało nieco zweryfikować ze względów logistycznych i czasowych. Pozostaliśmy przy pomyśle wykorzystania odpadowych tekturek z innej gry planszowej, które znakomicie posłużyły za ściany domu z oknami :) Wpisało się to znakomicie w nasz projekt GRA nazwany "MÓJ DOM", ze względu na to, iż wszystkie pytania dotyczą tematów domowych.

Ściany domu przygotowaliśmy z kolorowych papierów i tekturowych ramek:
 Następnie zostały one ze sobą połączone:


Środek składał się z 3 plansz + plansza opisowa:


Po złożeniu gra prezentowała się jak poniżej
(wersja złożona):



 


 

czwartek, 26 listopada 2015

* mój miś

Jakiś czas temu wzięliśmy z Dzieciem udział w konkursie przedszkolnym dla dzieci i rodziców, pt. "Mój pluszowy miś". Ponieważ technika była dowolna, postanowiliśmy zdobić "3D MIŚKA". 

Pracę zaczęliśmy od wycięcia z grubego kartonu kształtu zwierza. Jedną stronę okleiliśmy 'miśkowatym' materiałem: 


 
a z drugiej poprzylepialiśmy mnóstwo papierowych kulek, które utworzyły 'miśka grubaska'.

W efekcie Stacho wykleił jeszcze 'Dziecko Miśkowe':
 
 

I całą rodzinkę oddaliśmy na konkurs :) 

 *  *  *

A dziś... odbieraliśmy z dumą wyróżnienie! :)))


Juppiii!!!



piątek, 18 września 2015

* z papierowych odpadów

Tak... wiem... zbieranie rolek po papierze toaletowym w "pomieszczeniu odosobnienia" może wywoływać u niektórych odwiedzających nasza ubikację uśmiech na twarzy oraz krępujące uczucie lęku przed tym, aby gospodarzowi nie dać odczuć, iż uważa się, że jest nieco niezrównoważony :)

A niech sobie mówią :) 

Ja tam swoje wiem. GARAŻ z "toaletnych" rolek ma wzięcie, i to mnie  cieszy najbardziej :) Trochę taśmy klejącej, mazaków, naklejek i GOTOWE ! :)




nie ma się co rozdrabniać nad opisami :)  
rolka do rolki i ...mamy GARAŻ :D

A z pudełek po zapałkach można łatwo zrobić
BLOK MIESZKALNY, SKARBIEC, PRZECHOWALNIĘ, etc.


U nas nic się nie marnuje :D

(pamiętajcie tylko, żeby BARDZO DOKŁADNIE zakleić tzw. "draski")

piątek, 13 marca 2015

* ciało

No i dopadło nas choróbsko... 2 tygodnie siedzenia w domu i nudy... NUDY?!? eee, raczej nie :) ten czas starałam się wykorzystać jak najlepiej na wspólną naukę/zabawę. Chciałam podzielić się z Wami kilkoma pomysłami... zawsze to jakaś konkurencja dla "odmóżdżających" bajek z TV...
 
Do zabawy potrzebny jest duuuży karton (albo posklejane mniejsze), mazaki, kredki, naklejki, etc. no i oczywiście Dzieć. Rzeczonego Dziecia kładziemy na kartonie i obrysowujemy orzymując człowieczy kształt. W dalszej kolejności zajmujemy się umpiększaniem. My obdarzyliśmy naszego "ludka" ubrankiem, które przyozdobiliśmy różnymi wzorami oraz zwizualizowaliśmy co też pożarł na kolację :)





a na kolację było jajko sadzone i jabłko :)
 
Można się też zamienić rolami i poprosić aby Dzieć obrysował rodzica czy pluszaka.
Zabawa była przednia!

czwartek, 5 marca 2015

* malowanie na "szkle"

I stało się. Dzieć wyhodował zapalenie oskrzeli... Jak na razie strzeliła nas forma łagodna = bezgorączkowa, co pozwala na w miarę normalne funkcjonowanie, choć sama nie wiem czy brak gorączki w tej sytuacji to lepiej czy gorzej. W związku z powyższym moja aktywność twórcza została zmuszona do wytężonej pracy. 
W tym miejscu chciałam podzielić się z Wami kilkoma wygenerowanymi pomysłami na chorobowy czas, może i Wam się przydadzą (oby nie przy chorobie).

Dziś dzień MALOWANIA NA "SZKLE". Szkło nieco oszukane, ale to tylko w ramach poznawania nowych "tworzyw".  Co potrzebujemy? Niepotrzebną plastikową antyramę (bądź szklaną dla starszych dzieci). Jeśli potrzeba tniemy ją na pożądane kształty. Ze względów bezpieczeństwa sugeruję oklejenie brzegów taśmą np. izolacyjną. I tak otrzymujemy przeźroczyste bazy pod obrazy :)



 Dokonujemy zakupu tak zwanych markerów do malowania na szkle, które okazały się ku mojej radości zmywalne zarówno w formie mokrej jak i wyschniętej.


 W ramach zabawy poznawczej pozwoliłam dziecku na "udekorowanie" szyby okiennej, drżąc o skuteczność usunięcia owej twórczości :) na szczęście się udało :)

 Kolejnym etapem zabawy było przedstawienie Dzieciu możliwości "kalkowania".

Proste i efektywne. Znajdujemy  solidne pudło. W środku robimy dziurę (jeśli takowej nie posiada). Na wierzch kładziemy szybę lub pleksi a pod spodem instalujemy źródło światła (lampkę, latarkę).


Na szkle kładziemy wzór do odrysowania, na nim czystą kartkę albo folię i "kserujemy"! :)


I nasz przeźroczysty rysunek gotowy!
 


sobota, 26 kwietnia 2014

* butelkowe domki



W tym roku postanowiliśmy, że Święta Wielkanocy połączymy z wypoczynkiem. Brak urlopu od wielu miesięcy dawał się nam już we znaki, wobec czego uznaliśmy podjętą decyzję za jak najbardziej słuszną. Co więcej, pogoda mimo prób zaznaczenia swojej kapryśnej natury dała się jakoś udobruchać i pozwoliła nam zwiedzić to i owo. Podczas pakowania, naszła mnie taka refleksja, iż za każdym razem, kiedy wybieramy się w podróż z Dzieciem, mam dylemat jakie zabawki mu zabrać i dlaczego zawsze zajmują pół samochodu :) Tym razem się wycwaniliśmy i na spędzenie naszego wymarzonego 2,5 (!) dniowego urlopu wybraliśmy ofertę agroturystyczną, której główną atrakcją miała być „sala i plac zabaw” dla dzieci. Założenie było proste, dziecko ma zajęcie – rodzice mają relaks. Z tym relaksem wyszło średnio, bowiem okazało się, iż z placu zabaw niestety ze względu na zaawansowaną „mokrość” sprzętów nie udało nam się skorzystać, a moment znudzenia zabawkami jednak nastąpił, co skutkowało tym, iż aby utrzymać względny spokój należało dosyć szybko zorganizować Dzieciu nową „atrakcyjną atrakcję”. I tu chciałabym podzielić się z Wami pomysłem na przygotowanie zabawki z czegoś, czego nie trzeba ze sobą zabierać a wszędzie można znaleźć – tj. z plastikowych butelek, np. po mleku. Polecam bo zabawa fajna, szczególnie, kiedy dziecko może uczestniczyć w przygotowaniach! No i zawsze to trochę mniej bagaży  :)))



A w detalach wygląda to tak:





 

Zdjęcia robione w biegu, ponieważ nasz Dzieć 
będąc FANEM niebieskiego koloru 
oczywiście skubnął niebieską lampkę
 i zwiał świecić pod łóżkiem
dewastując po drodze moje domki z ludkami...

...dobrze, że mama chociaż się pobawiła :)