o mnie

Moje zdjęcie
Częstochowa, Poland
Hobby to ważna rzecz. W związku z licznymi pasjami, które się do mnie przyplątały i nie chcą puścić, doszłam do wniosku, że ktoś w końcu powinien wynaleźć sen w pigułce. Wtedy miałabym więcej czasu na realizowanie swoich pomysłów, które wciąż kotłują mi się w głowie. Na razie musi mi wystarczyć tyle wolnego ile mam :) KONTAKT: marta.mojepasje@gmail.com

RYSki - rysunkowe cuda!

RYSki - rysunkowe cuda!

Ostatnie posty

sobota, 26 kwietnia 2014

* butelkowe domki



W tym roku postanowiliśmy, że Święta Wielkanocy połączymy z wypoczynkiem. Brak urlopu od wielu miesięcy dawał się nam już we znaki, wobec czego uznaliśmy podjętą decyzję za jak najbardziej słuszną. Co więcej, pogoda mimo prób zaznaczenia swojej kapryśnej natury dała się jakoś udobruchać i pozwoliła nam zwiedzić to i owo. Podczas pakowania, naszła mnie taka refleksja, iż za każdym razem, kiedy wybieramy się w podróż z Dzieciem, mam dylemat jakie zabawki mu zabrać i dlaczego zawsze zajmują pół samochodu :) Tym razem się wycwaniliśmy i na spędzenie naszego wymarzonego 2,5 (!) dniowego urlopu wybraliśmy ofertę agroturystyczną, której główną atrakcją miała być „sala i plac zabaw” dla dzieci. Założenie było proste, dziecko ma zajęcie – rodzice mają relaks. Z tym relaksem wyszło średnio, bowiem okazało się, iż z placu zabaw niestety ze względu na zaawansowaną „mokrość” sprzętów nie udało nam się skorzystać, a moment znudzenia zabawkami jednak nastąpił, co skutkowało tym, iż aby utrzymać względny spokój należało dosyć szybko zorganizować Dzieciu nową „atrakcyjną atrakcję”. I tu chciałabym podzielić się z Wami pomysłem na przygotowanie zabawki z czegoś, czego nie trzeba ze sobą zabierać a wszędzie można znaleźć – tj. z plastikowych butelek, np. po mleku. Polecam bo zabawa fajna, szczególnie, kiedy dziecko może uczestniczyć w przygotowaniach! No i zawsze to trochę mniej bagaży  :)))



A w detalach wygląda to tak:





 

Zdjęcia robione w biegu, ponieważ nasz Dzieć 
będąc FANEM niebieskiego koloru 
oczywiście skubnął niebieską lampkę
 i zwiał świecić pod łóżkiem
dewastując po drodze moje domki z ludkami...

...dobrze, że mama chociaż się pobawiła :)

 

2 komentarze:

  1. Fantastyczny pomysl :-) Nie moge sie doczekac az Dziedzic dorosnie do tego typu zabaw.

    OdpowiedzUsuń